Byłam już na wielu ślubach, ale takiego odjazdu na weselu serio się nie spodziewałam. Możecie mi wierzyć albo nie, ale to było jedno z lepszych wesel, na jakich byłam jako fotograf ślubny, jeśli chodzi o prowadzenie muzyczne. DJ Grzegorz Piepke po prostu odwalił świetną robotę. Parkiet płonął, było tyle emocji podczas pierwszego tańca i zabawy weselnej, zresztą sami oceńcie.
Szczecin wspominam z wielkim sentymentem, studiowałam i żyłam tam kilka dobrych, długich lat, więc Szczecin mam w szczególnym sercu.
Odwiedziłam też Trzcińsko-Zdrój, a to nie byle jakie miejsce, bo to prawdziwe uzdrowisko z klimatem, słyszałam jedynie z opowiadań. Tam właśnie odbywały się przygotowania Huberta. Potem spotkałyśmy się w miejscowości Chojna, gdzie czekała już Martyna, a sama ceremonia odbyła się w jej rodzinnej miejscowości. Pierwszy raz byłam też w Ranczu Radzicz i jak sama nazwa mówi, było sielsko, były też konie. To urokliwe miejsce na wesele w okolicach Szczecina, klimatyczne i kameralne, idealne dla par szukających plenerowego ślubu i wesela na ranczu, a nie typowej sali weselnej. Obok powstaje właśnie nowa sala, tzw. Szklarnia, i sama jestem ciekawa tego miejsca, szczególnie jak sprawdzi się w gorące dni.
No ale byli też oni, sami zobaczcie: Martyna i Hubert to urodzeni modele. Chociaż Hubertowi bliżej bardziej do programowania niż do pozowania, to wykrzesałam z nich to, co najlepsze podczas sesji ślubnej i fotografii ślubnej pełnej emocji.
Takie reportaże ślubne kocham. Atrakcją wesela byli po prostu oni i ich relacje rodzinne. To są właśnie śluby i wesela w Szczecinie, które uwielbiam fotografować jako fotograf ślubny.
fotograf ślubny Szczecin | fotografia ślubna Szczecin | ślub w Ranczu Radzicz | wesele w Ranczu Radzicz | fotograf na wesele Szczecin i okolice | plenerowy ślub na ranczu | rustykalny ślub | reportaż ślubny Szczecin | gdzie zrobić wesele pod Szczecinem | ranczo na wesele zachodniopomorskie | fotograf ślubny zachodniopomorskie