Z miłością o miłości...

Jestem niepoprawną romantyczką, stąd moje zamiłowanie do sesji ślubnych, narzeczeńskich, stylizowanych oraz przede wszystkim reportaży weselnych. Niesamowitą radość sprawia mi branie udziału w tych wielkich wydarzeniach w życiu osób, które stają przed moim obiektywem za którym nie raz uroniłam łzy wzruszenia. Od jakiegoś czasu biorę czynny udział w sesjach stylizowanych, co może się wydawać na siłę - nic bardziej mylnego. Oprawa florystów, miejsca które starannie dobieram pod daną sesję, wizażyści, styliści no i oczywiście modele i modelki - tam się dopiero dzieje magia. Każda z tych osób podczas wszelakich sesji tak naprawdę przedstawiła mi inną historię, swoją historię, od tych romantycznych po często bardzo intymne. Każdej z tych osób oddałam tę historię w formie fotografii, która będzie im teraz towarzyszyła przez całe życie. Każda z tych osób wiele mnie nauczyła. Każda z tych osób była dla mnie nie małą inspiracją do stawania się coraz lepszą i bardziej profesjonalną w swoim fachu. Może kolejną inspiracją będziesz właśnie Ty?

Jak to się zaczęło?

Moja przygoda z fotografią zaczęła się od notorycznie przyklejonego telefonu do ręki w którym zawsze miałam za mało pamięci. Był wypełniony po brzegi zdjęciami i filmikami z udziałem najbliższych, aż do momentu w którym zakupiłam swój pierwszy profesjonalny sprzęt fotograficzny, który tak szybko jak telefon wypełniłam emocjami, wspomnieniami, masą wrażeń, doświadczeń i krajobrazów - to w wielkim skrócie moja droga do zostania fotografem. Pewnie nie zaskoczę Cię, że nadal miewam momenty, w których tej pamięci brakuje. Na całe szczęście zawsze mam zabezpieczenie w postaci drugiego aparatu. Trochę się wycwaniłam przez te lata.

Dlaczego akurat fotografia?

Uwielbiam uwieczniać na fotografii momenty, które w późniejszym czasie przeradzają się we wspomnienia, do których z kolei bardzo lubię wracać. To uczucie kiedy patrzysz się na dane zdjęcie z danego roku i przypominają ci się wszystkie emocje, wszystkie zawirowania które towarzyszyły podczas robienia zdjęć, wszystkie zakątki świata do których droga nie zawsze była wyłożona czerwonym dywanem no i ludzie, którzy wiernie towarzyszą mi w tych przeróżnych przygodach - to jest kompletnie bezcenne. Dlatego właśnie to cenię sobie w fotografii najbardziej - z pamięci może uciec ale na fotografii zostanie na wieczność.

Kim jestem na codzień?

Fotografką tak naprawdę jestem z pasji, natomiast nie jest to jednym co mnie w życiu interesuje. W wolnej chwili zajmuję się programowaniem. Grywam w różne gry, ale chyba te strategiczne interesują mnie najbardziej. Uwielbiam też kulturę Dalekiego Wschodu, więc często oglądam filmy z tym powiązane, a z racji mojej romantycznej duszy najczęściej są to właśnie romanse lub dramaty koreańskie. Nie bez powodu też na moją pierwszą dłuższą podróż wybrałam się do Tajlandii. Wiem już że niekoniecznie interesuje mnie ich kuchnia, bo będąc w podróży w sumie szukałam miejsc gdzie podają głównie makaron z kurczakiem, natomiast ludzie i widoki zapewnili mi tyle wspaniałych atrakcji, że udało się przeżyć bez polskiej kuchni. Jak już jesteśmy przy podróżach to - tak - to moja kolejna pasja. Chyba nie ma w życiu nic tak pouczającego i otwierającego oczy na świat, na poznanie siebie, na złapanie inspiracji jak właśnie podróże.

Z miłością o miłości...

Jestem niepoprawną romantyczką, stąd moje zamiłowanie do sesji ślubnych, narzeczeńskich, stylizowanych oraz przede wszystkim reportaży weselnych. Niesamowitą radość sprawia mi branie udziału w tych wielkich wydarzeniach w życiu osób, które stają przed moim obiektywem za którym nie raz uroniłam łzy wzruszenia. Od jakiegoś czasu biorę czynny udział w sesjach stylizowanych, co może się wydawać na siłę - nic bardziej mylnego. Oprawa florystów, miejsca które starannie dobieram pod daną sesję, wizażyści, styliści no i oczywiście modele i modelki - tam się dopiero dzieje magia. Każda z tych osób podczas wszelakich sesji tak naprawdę przedstawiła mi inną historię, swoją historię, od tych romantycznych po często bardzo intymne. Każdej z tych osób oddałam tę historię w formie fotografii, która będzie im teraz towarzyszyła przez całe życie. Każda z tych osób wiele mnie nauczyła. Każda z tych osób była dla mnie nie małą inspiracją do stawania się coraz lepszą i bardziej profesjonalną w swoim fachu. Może kolejną inspiracją będziesz właśnie Ty?

Jak to się zaczęło?

Moja przygoda z fotografią zaczęła się od notorycznie przyklejonego telefonu do ręki w którym zawsze miałam za mało pamięci. Był wypełniony po brzegi zdjęciami i filmikami z udziałem najbliższych, aż do momentu w którym zakupiłam swój pierwszy profesjonalny sprzęt fotograficzny, który tak szybko jak telefon wypełniłam emocjami, wspomnieniami, masą wrażeń, doświadczeń i krajobrazów - to w wielkim skrócie moja droga do zostania fotografem. Pewnie nie zaskoczę Cię, że nadal miewam momenty, w których tej pamięci brakuje. Na całe szczęście zawsze mam zabezpieczenie w postaci drugiego aparatu. Trochę się wycwaniłam przez te lata.

Dlaczego akurat fotografia?

Uwielbiam uwieczniać na fotografii momenty, które w późniejszym czasie przeradzają się we wspomnienia, do których z kolei bardzo lubię wracać. To uczucie kiedy patrzysz się na dane zdjęcie z danego roku i przypominają ci się wszystkie emocje, wszystkie zawirowania które towarzyszyły podczas robienia zdjęć, wszystkie zakątki świata do których droga nie zawsze była wyłożona czerwonym dywanem no i ludzie, którzy wiernie towarzyszą mi w tych przeróżnych przygodach - to jest kompletnie bezcenne. Dlatego właśnie to cenię sobie w fotografii najbardziej - z pamięci może uciec ale na fotografii zostanie na wieczność.

Kim jestem na codzień?

Fotografką tak naprawdę jestem z pasji, natomiast nie jest to jednym co mnie w życiu interesuje. W wolnej chwili zajmuję się programowaniem. Grywam w różne gry, ale chyba te strategiczne interesują mnie najbardziej. Uwielbiam też kulturę Dalekiego Wschodu, więc często oglądam filmy z tym powiązane, a z racji mojej romantycznej duszy najczęściej są to właśnie romanse lub dramaty koreańskie. Nie bez powodu też na moją pierwszą dłuższą podróż wybrałam się do Tajlandii. Wiem już że niekoniecznie interesuje mnie ich kuchnia, bo będąc w podróży w sumie szukałam miejsc gdzie podają głównie makaron z kurczakiem, natomiast ludzie i widoki zapewnili mi tyle wspaniałych atrakcji, że udało się przeżyć bez polskiej kuchni. Jak już jesteśmy przy podróżach to - tak - to moja kolejna pasja. Chyba nie ma w życiu nic tak pouczającego i otwierającego oczy na świat, na poznanie siebie, na złapanie inspiracji jak właśnie podróże.

Do zobaczenia!

Do zobaczenia!

m

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Fusce neque purus, eleifend vel sollicitudin ut.

Instagram

@kwmymagic

Follow Us

kinga@kingawalawicz.com